Note. I do not have any rights
to the photos featured on this
page. All photos are credited
to their rightful owners.








statystyka
Kategorie: Wszystkie | Banana | Foto | Historia | Ludzie | Marki | News | Streetfashion | Sztuka | Trendy
RSS
wtorek, 10 maja 2011
martyna czerwińska i jacek kołodziejski: dune


Martyna Czerwińska postanowiła sprawdzić, co by było, gdyby Mysikrólik dorósł. Efekt to kolekcja "Dune" sygnowana jej nazwiskiem - intrygująca, niebanalna i zaskakująco kobieca. Już w tę sobotę będziecie mogli ją zobaczyć w warszawskim Resorcie przy Bielańskiej 1.

Pokazowi "Dune" towarzyszyć będzie prezentacja wideoklipu i fotografii Jacka Kołodziejskiego powstałych z inspiracji kolekcją oraz koncert Nathalie and The Loners. Zapowiada się interesująco...

Początek imprezy o 20.00.
niedziela, 08 maja 2011
mamapiki: podmuch wiosennego wiatru


Mamapiki to marka założona rok temu przez absolwentki projektowania ubioru łódzkiego ASP – Martę Garbińską i Kasię Rysiak. Ich ubrania są zupełnie bezpretensjonalne, ale dzięki temu też w pewien sposób ożywcze (aż chciałoby się powiedzieć, ze względu na dzisiejszą pogodę: jak podmuch wiosennego wiatru). Proste kroje, co nie znaczy, że najbardziej oczywiste czy klasyczne, wysublimowane zestawienia barw to na pewno mocne strony stylistyki Mamapiki.

„Inspiracją do tworzenia ubrań jest materiał, często to on decyduje o formie” – tłumaczą Marta i Kasia. „Bardzo lubimy dzianiny i ortaliony, i często łączymy ze sobą te skrajnie różne materiały. Lubimy też na pozór niepasujące połączenia wzorów i kolorów. Kolejna inspiracja to przestrzeń miejska i aktywność ludzi w mieście. Generalnie jest kolorowo, wygodnie, sportowo. (…) Cenimy sobie swobodę i luz w tej sferze świata mody, w której się poruszamy; raczej alternatywa niż polski fashion przez duże F :)”.

Ubrania dziewczyn można obejrzeć na ich stronie lub na facebooku, a kupić m.in. w warszawskim Love&Trade.
piątek, 22 kwietnia 2011
roboty ręczne: rodzinny interes

Zawsze chciałam, by Mama nauczyła mnie szydełkować, ale jakoś nigdy nie znalazłyśmy na to czasu. A szkoda - może założyłybyśmy własną firmę i projektowały fajne dodatki, biżuterię?

Tak jak Marta (córka) i Marysia (mama), duet stojący za marką Roboty Ręczne. Razem wymyślają bransoletki, naszyjniki, szale, opaski... Wszystkie ręcznie dziergane, wyplatane, robione na szydełku. A że dzisiaj takie łączenie stylu retro z modą miejską cieszy się dużą popularnością, nic dziwnego, że o Robotach Ręcznych pisano m.in. na stronie magazynu Nylon czy w The Daily. 

Uznanie zagranicznych dziennikarzy bynajmniej nie spowodowało, że panie zamierzają spocząć na laurach. Wręcz przeciwnie, podczas łódzkiego tygodnia mody w showroomie będzie można obejrzeć i kupić ich nowe projekty: koszulki z haftem inspirowanym marynarskimi tatuażami oraz dziergane szorty "na każdą porę roku i na każdą pupę". Oj, zanosi się chyba na kolejny hit...

czwartek, 14 kwietnia 2011
monika zajączkowska: baja

Pastelowe barwy, naręcza kwiatów, miękkie światło... Do tego dziwny makijaż, włosy w nieładzie, wielkie kokardy na głowie. Taki romantyzm, którego słodycz przełamano kropelką inspirującego szaleństwa. To właśnie zapowiedź następnej kolekcji Moniki Zajączkowskiej. Sesję zrealizowała we współpracy z fotografem Krzysztofem Adamkiem, wizażystką Pauliną Kurowiak i stylistą fryzur Grzegorzem Flakiem z firmy Olgi Ejsmont. „Pomysł wyszedł ode mnie, zdjęcia robiliśmy w hurtowni florystycznej, gdzie pozwolono nam zaaranżować bukiety w jaki tylko sposób zechcemy...” – wspomina Monika. „Iiiiii udało się! Jestem z tych zdjęć bardzo zadowolona, tak samo, jak ze współpracy z wyżej wymienionymi, za co serdecznie im dziękuję!”

Na razie te pierwsze jesienno-zimowe modele projektantka nazywa „Bają” – od bajeczności, jednak nie wie, czy następne ubrania z tej kolekcji będą miały taki sam romantyczno-magiczny charakter. Jest za to pewna, że w części zostaną wykonane z materiałów z odzysku. „Wróciłam tu trochę do swoich pierwotnych zamiłowań, czyli recyclingu, od którego po kilku pierwszych próbach odeszłam, by nauczyć się czegoś nowego” – opowiada. „Póki co powstałe modele są w 60% z odzysku. Po raz drugi stwierdzam, że to fajna zabawa, móc nadać starym ubraniom nową wartość. Materiały, których użyję, będą w dużej mierze wzorzyste, ale chcę by pojawiły się tam również skóry z włosiem (oczywiście tylko z odzysku!), koronki i przeźroczyste tiule. Choć może wcale nie.... to się okaże”.



PS (17.04.2011) Konkurs swetrowy zakończony. Jury w składzie Berenika Czarnota, Ewa Kosz oraz ja :) wybrało i nagrodziło Martę Ludwiszewską i Ryfkę Sztywniarę. Przyznałyśmy także nagrodę pocieszenia dla Małgosi Karniewskiej. Gratulujemy!

Wyróżnione stylizacje będzie można oglądać na stronach następnego Ultra Żurnalu.
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
viva! style: sesja z polskimi projektantami
Już jakiś czas temu w kioskach można było zobaczyć wydanie specjalne Vivy! - "Viva! Style" (17.03.2011). Kupiłam je w sumie przede wszystkim dlatego, że podejrzewałam, iż Edipresse po cichu zlikwidowało "Vivę! Modę" (wiosenny numer tego magazynu wyszedł bardzo późno w tym roku), w zamian oferując nam "Vivę! Style" właśnie. 

Nie będę tu komentować artykułów i wywiadów, które pojawiły się w tym numerze; skupię się za to na tym, co najbardziej przykuło moją uwagę, czyli na sesji zdjęciowej Zuzy Krajewskiej i Bartka Wieczorka. Tym razem przed obiektywem uzdolnionego duo stanęli polscy projektanci wraz z modelkami prezentującymi wybrany look z ich kolekcji. Stylizowali Agnieszka Ścibior i Maciek Spadło. 

[powiększone foto do zobaczenia tutaj]

"Jestem najbardziej znienawidzonym projektantem teraz" - śmiał się Maldoror, gdy pogratulowałam mu udziału w tej sesji. Dlaczego? Bo na stronach "Viva! Style" znaleźli się chyba wszyscy najsławniejsi polskiego świata mody, bez względu na styl, jaki reprezentują. Można tam zobaczyć Gosię Baczyńską, Tomasza Ossolińskiego, Ewę Minge, Agnieszkę Maciejak, Dawida Wolińskiego, Izabelę Łapińską, duet z La Mania, Maldorora, Paprockiego i Brzozowskiego, Macieja Zienia i Krzysztofa Stróżynę. Niezły rozrzut, prawda? Właściwie nie łączy tych projektantów nic poza tym, że pochodzą z Polski (no i niektórzy zapraszają się nawzajem na własne pokazy). 

W pierwszym momencie taki dobór przedstawicieli polskiej mody wywołał u mnie uśmiech na twarzy. No bo mamy tu i minimalistów, i tych od przepychu i czerwonego dywanu; twórców z dłuższym lub krótszym stażem; awangardę, tradycjonalistów oraz celebrytów... Trudno dostrzec jakiś motyw przewodni. 
Ale z drugiej strony, w zagranicznych magazynach często na rozpoczęcie nowego sezonu pojawiają się sesje, do których kolekcje wybiera się przede wszystkim na podstawie tego, podczas którego tygodnia mody zostały pokazane. Jeden look fotografuje się, bo reprezentuje wysoki poziom artystyczny lub wiadomo, że będzie genialnie wyglądał na zdjęciu; inny, bo to rozpoznawalna i popularna marka; jeszcze inny, bo dany dom mody wykupił dużą ilość reklam w magazynie;  następny, bo stylista ma do tej konkretnej firmy słabość. Dlaczego u nas miałoby być inaczej? Dlaczego coś, co nie razi mnie w "Harper's Bazaar", "Elle" czy w "Vogue'u", przeszkadza mi w "Viva! Style"? 

Odpowiedź brzmi: bo gdy chodzi o polską modę, to trochę jestem snobką. Ja, miłośniczka idei postmodernistycznych w sztuce i w filmie, nie bardzo umiem zaakceptować, gdy w jednym kontekście umieszcza się La Manię, Minge i Stróżynę. O ironio... Ale koniec z takim podejściem! Różnorodność czyni świat mody interesującym, bez niej zbyt łatwo moda staje się narzędziem opresji. 

No a poza tym wybrane kreacje współgrały z głównym zamysłem sesji, a zdjęcia Krajewskiej & Wieczorka były naprawdę dobre. Więc czego chcieć więcej? Za tę sesję należy się "Vivie! Style" piątka (no, może 4+ ;).
sobota, 09 kwietnia 2011
berenika czarnota: konkurs, nowa kolekcja i pomysł na markę

Do wtorku możecie przesyłać swoje stylizacje, by wygrać sweter lub płaszcz zaprojektowane przez Berenikę Czarnotę w konkursie zorganizowanym przez nią, Ultra Żurnal i Banana Blox (regulamin tutaj).

Tymczasem postanowiłam się zapytać Bereniki skąd u niej właściwie takie zamiłowanie do dzianiny i swetrów. Może jej słowa Was zainspirują... Oto, co odpowiedziała:

"Myślę, że na naszym rynku jest nisza, jeżeli chodzi o takie produkty. Moja pierwsza 'swetrowa kolekcja' została bardzo ciepło przyjęta i to dało mi impuls by dalej iść tą drogą.

Od premiery 'Pożyczonych z przeszłości' polski rynek mody niezwykle się rozwinął. Organizowany jest Fashion Week w Łodzi, gdzie w końcu mają szansę pokazać się projektanci zarówno niszowi, jak i komercyjni. Pojawia się coraz więcej świetnych blogów o modzie. I w tym całym niezwykle pozytywnym zamieszaniu dobrze, gdy projektant ma pomysł na siebie. Powinien być też w tym konsekwentny. Może to brzmi trochę groźnie, ale takie są obecne realia, a poza tym na Zachodzie to się praktykuje od dawna. Missoni zawsze będzie się nam kojarzyło z kolorowymi dzianinami, a Balmain ze stylem punk rock. 

Mi niezwykłą przyjemność sprawia projektowanie dzianin, wykorzystywanie możliwości, jakie daje wełna, dzianina, ich sploty, grubości, faktury... W tym odnajduję mój pomysł na markę.

Projektując kolekcję zawsze staram się myśleć sylwetkami. Jedna musi stanowić dopełnienie drugiej. Taką spójność można uzyskać dzięki łączeniu wełny z dzianiną, skórą czy innymi materiałami.

Jak wygląda sweter idealny? To taki, który założysz i czujesz się, jakby to była twoja druga skóra. Malutki kardigan lub obszerna forma, w której dosłownie można się zatopić, która osłoni nas od wszelkich mrozów.

Ważny jest materiał, z którego wykonano sweter. Ja osobiście tym z metką "100% akryl" mówię: nie! Idealny sweter to 100% wełny i gruby mięsisty splot".

Na koniec, specjalnie dla Was, mała zapowiedź nowej kolekcji Bereniki, która zostanie zaprezentowana 8 maja podczas polskiego tygodnia mody w Łodzi:


środa, 06 kwietnia 2011
scradeus: "widzimy potencjał we wszystkim"


Że ludzka wyobraźnia nie zna granic, przekonywałam się już wielokrotnie. Ale i tak nie byłam przygotowana na to, że można robić biżuterię z kluczyków od puszek.
A jednak - da się! I to, jak widać powyżej, z naprawdę fajnym skutkiem. Pracownia rękodzieła Scradeus z zawleczek, guzików, części od zegarków robi bransoletki, kolczyki, opaski do włosów, broszki...
To się dopiero nazywa modowy recycling. 

PS Więcej prac Scradeusa można znaleźć tutaj.



PS 2 Przypominam o konkursie, w którym można wygrać sweter lub płaszcz projektu Bereniki Czarnoty - zostało tylko 6 dni do nadsyłania stylizacji! Szczegóły tutaj.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 133